W trosce o swoich pracowników wiele firm decyduje się na wprowadzenie programów zarządzania stresem. Czy warto?
Prof. dr hab. Jan F. Terelak z Katedry Psychologii Pracy i Stresu Instytutu Psychologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie:
Warto, ale zależy to od wartości merytorycznej samych programów. Jest ich wiele i niektóre (poza znaczeniem marketingowym) niewiele mają wspólnego z kontrolowaniem poziomu stresu w środowisku pracy.
Trudność oceny
Skuteczności takich programów wynika także z tego, że przyczyny stresu są wielowymiarowe, a skutki mają w dużej mierze charakter subiektywny.
Jeśli chodzi o fizyczne źródła stresu i ich kontrolę, by nie osiągały poziomu permanentnego przeciążenia organizmu, to prawie w każdej firmie powołane są do tego zespoły bezpieczeństwa i higieny pracy. Pozostaje jednak ważne zagadnienie tzw. stresu organizacyjnego, który jest skutkiem braku umiejętności zarządzania zasobami ludzkimi przez kierowników różnego szczebla. Objawy dużego stresu organizacyjnego mogą być diagnozowane na dwóch poziomach: obiektywnym (spadek wydajności pracy, fluktuacja kadr) i subiektywnym (spadek satysfakcji z pracy, wzrost zachorowalności).
Zwiększanie kompetencji w tej dziedzinie jest w wielu firmach rozwiązywane poprzez różnego typu szkolenia kadry kierowniczej. Jest jeszcze jeden aspekt stresu w pracy, a mianowicie rola wsparcia społecznego. Jeśli nie ma takiego wsparcia o charakterze instytucjonalnym, to skuteczne są niekiedy nieformalne zespoły wsparcia wyłaniane spośród pracowników.
Artykuł pochodzi z dodatku Dziennik Praca.

To zrudziały Małaszyński na zdjeciu?;P 
~~Anonim